Zadawałem sobie pytanie dlaczego początkujący tak zakochują się w niskich kursach i dlaczego nikt nie próbuje ich uświadomić, że bukmacherzy tylko czekają na graczy z takim sposobem gry. Przychodziły mi na myśl różne pomysły. Po pierwsze to Polskie kompleksy z braku sukcesów sportowych :) Od lat media sterują nami tak, że jak się tylko pokaże jakaś Polska gwiazda w sporcie to natychmiast jest wynoszona na piedestał i każdy Polak go kocha. Niestety na bohaterów mamy deficyt i gdy jest chwilowy brak takiego bohatera pokroju Małysza czy Kubicy, to staramy się utożsamiać z kimś spoza granic naszego kraju. Jednak musi to być ktoś absolutnie najlepszy.

Dowodem na to mogą być polskie fan kluby takich zespołów jak Real Madryt, Barcelona, Manchester United czy AC Milan. Wielu z nas chce uczestniczyć w sukcesach i cieszyć się ze zwycięstw i dlatego taki Real ma tylu fanów nawet w naszym kraju. Te serwisy mają rekordową oglądalność. Strony naszych klubów często tylko mogą pozazdrościć oglądalności polskim wersjom stron zachodnich klubów. Należy sobie zadać pytanie czy za granicą jest podobnie? Odpowiedź brzmi – NIE. Robią tak tylko azjaci, którzy rzeczywiście kochają najlepsze kluby na świecie, które z tego doskonale korzystają. Nie wyobrażam sobie aby w Niemczech na niemiecką stronę Realu Madryt wchodziło więcej użytkowników niż na stronę Bayernu, podobnie ma się sytuacja w Anglii i we Włoszech, gdzie „patriotyzm klubowy” jest dobrze ukształtowany. Proszę kibicujmy naszym klubom, bo dojdzie to sytuacji, że oglądając mecz Polska – Argentyna będziemy się cieszyć, że Messi wkręcił naszych obrońców i strzelił gola, a w meczu z Hiszpanią ich bramkarz obroni naszego karnego.

Wracając do niskich kursów, to wydaje mi się, że ludzie lubią częściej wygrywać choćby małe sumki niż raz na 5 razy wygrać ale więcej. Świetnie na tym korzystają bukmacherzy a profesjonalni gracze nie próbują uzmysłowić „amatorom”, że Ci robią błąd, bo w sumie ich pieniądze od bukmachera wygrywają. Gdyby nie cała rzesza „low odds lovers” którzy wnoszą ze sobą spory kapitał, to dziś bukmacherzy skupiali by się jak ograć profesjonalistów a tak mimo strat na odsetku klientów doskonale rekompensują sobie to ogrywając wielu amatorów.

Apeluję do amatorów, tych którzy mnie posłuchają, bo nie chcę ratować wszystkich :). Przyglądnijcie się kursom przed postawieniem swoich pieniędzy. Czy ten kurs rekompensuje Wam ryzyko? Grajcie u tego bukmachera, który oferuje najwyższy kurs. Zobaczcie gdzie zazwyczaj jest value np. na oddsportal. Nie jest ono na niskich kursach ale właśnie na niespodziankach o kursach @6-@20. Jeśli się boicie tak grać to zróbcie sobie symulacje na papierze, dobre kursy są np. w Pinnacle. Polecam ten sposób gry – Niech żyją wysokie kursy a matematyka niech będzie po Waszej stronie.